Wreszcie przyszła wiosna, więc teraz każdy jej element chcę mieć blisko siebie.
Zawsze kusiło mnie by gotować z użyciem kwiatów. Jednak samo ich zebranie było dla mnie trudne. Nie tylko przez pająki które powodują u mnie paniczny lęk ,ale także przez niszczenie natury. Udało mi się przełamać swoje opory i ot zrobiłam sos borówkowo-fiołkowy.
Na początku musimy zrobić syrop fiłkowy:
Składniki:
- około 20 dkg kwiatu fiołka
- 1 l wody
- około 60 dkg cukru
- sok z połowy cytryny
Sposób przygotowania:
Fiołki zalać wrzącą wodą, przykryć ściereczką i odstawić na kilka godzin. Odlać sok i przecedzić oraz zważyć. Odważyć tyle cukru, ile waży wywar z fiołków i dodać do soku. Dodać sok z cytryny i gotować na wolnym ogniu około pół godziny. Gorący sok przelać do butelek i szczelnie zakręcić.
Gdy mamy już gotowy syrop możemy przystapić teraz do zrobienia sosu
Składniki:
- 300g borówek
- 4 łyżki śmietany/ jogurtu naturalnego
- 2 łyżki syropu fiołkowego
- odrobina wody
Sposób przygotowania:
Borówki zagotowujemy z niewielką ilością wody na średnim ogniu. Dodajemy do tego syrop i miksujemy blenderem. Odstawiamy z ognia i dodajemy sparzoną śmietanę lub jogurt naturalny (do śmietany dodajemy odrobinę ciepłego sosu aby po dodaniu nam się nie zważyła). Ja podałam go z naleśnikami z serem.
