Zważając na to, że jest to okres wielkich planów, zastanawiania się, jaką sukienkę powinno się wybrać, marzeniach o pięknej opaleniźnie i rozmyślaniu o pewnej osobie… Wtedy wystarczy chwila nieuwagi by zapomnieć o jakimś składaniu albo dodać jakiegoś za dużo, co w rezultacie powoduje postanie „zakalca”. No i co z tym fantem zrobić? Przecież nie można wyrzucać jedzenia…
Postanowiłam, zatem zrobić recykling owego zakalca :)
Składniki:
- Jeden piękny zakalec najlepiej czysty.
- 250g sera mascarpone
- 2 jajka
- 2 łyżki cukru trzcinowego
- 100g masła
- Laska wanilii
Sposób przygotowania:
Ciasto musimy pokroić na drobne kawałki a następnie wysuszyć w piekarniku. Tak samo jak suszy się chleb do bułki tartej. Suszymy to w około 100C przez 15 minut. Po tym czasie zostawiamy na chwilę do ostygnięcia, po czym mielimy. Powstała nam ciastowa bułka tarta. Teraz do owego „ciasta” dodajemy masło i ugniatamy. Wysypujemy ciasto na blasze wysmarowanej masłem. I zapiekamy przez 10 minut w 150C. Gdy ciasto będzie stygło możemy zrobić masę. Oddzielamy żółtka od białek. Następnie ubijamy żółtka z cukrem i wanilią. Gdy żółtka zwiększą swoją objętość dodajemy sera mascarpone. W drugim naczyniu ubijamy białka na sztywną pianę i dodajemy do żółtkowej masy. Nakładamy na ciasto i odstawiamy na około 3 godziny do lodówki. Po tym czasie ciasto dekorujemy naszymi ukochanymi owocami :)
Życzę wszystkim udanych wypieków a także niezapomnianych wakacji :)
Także tym miłym akcentem kończę pierwszy sezon :)