Czy zdarzyło wam się kiedyś wrócić z wakacji i zastać w lodówce wielkie nic?
Mi właśnie dzisiaj coś takiego się przytrafiło. Z powodu, iż źle się czułam nie miałam siły pójść do sklepu a obiad trzeba zrobić. Więc jedynym moim ratunkiem był zamrażalnik i szafka z przetworami.
Więc przedstawiam przepis na dziś, czyli:
"Schab na trawie"
Potrzebowałam do tego:
- 0, 5 kg schabu
- 5 łyżek miodu
- 1 torebka ryżu
- 1 opakowanie szpinaku
- 250g mąki
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 3 łyżki sosu sojowego
- Pół cytryny
- Sól pieprz papryka ostra gałka muszkatołowa czosnek
A więc do dzieła.
Podczas rozmrażania schabu zrobiłam marynatę. Do naczynia żaroodpornego wlewam sos sojowy, miód i sok z połówki cytryny. Doprawiam marynatę solą, pieprzem i szczyptą ostrej papryki. Mięso kroje w plastry a następnie marynuję w wcześniej przygotowanej marynacie przez ok godzinę.
Teraz czas na chrupki. Do garna dodaje mąkę, olej, pół szklanki wody i oczywiście czosnek i sól. Wszystko razem wyrabiam aż powstanie elastyczne ciasto, które następnie rozwałkowuje i kroje w paski. Tak przygotowane wstawiam do piekarnika nagrzanego na 150 stopni i piekę przez 15 minut.
Teraz mięso. Wsadzam do piekarnika na 45 minut do piekarnika i po wyjęciu chrupek nastawiam piekarnik na 200 stopni.
Po 30 minutach zajmę się szpinakiem. Mrożony szpinak wrzucam na patelnie wraz z ryżem i dolewam około pół szklanki wody. Gdy cała woda zostanie wsiąknięta przez ryż, mogę go wtedy doprawić: gałką muszkatołową, czosnkiem, solą i pieprzem. Dla osób, które lubią ostre smaki polecam pieprz kruszony. Ma on o wiele wyraźniejszy smak.
I tak oto dotarłam do końca przygody z pustą lodówką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz